Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

September 04 2014

cudnie-paskudnie
przytulam Cię z tej odległości biliona ramion
głaskam czule po twarzy
lekko muskając Twoje usta moimi
łącząc nasze oddechy w jedną spójną całość
którą już przecież były
łaskoczę Cię rzęsami i wbijam Ci mój nos w policzek
jak wtedy

a Ty zamknij te swoje tak zielone oczy
i uwierz, że leżę obok
niech Ci się to przyśni
kiedyś przecież będziemy tak zasypiać
bo wiesz przecież...
wszystko
Reposted byznikajac znikajac

August 28 2014

cudnie-paskudnie
to miała być bezpieczna znajomość. bez szansy na większe uczucia i przywiązanie się do ciebie. nie miało być żadnych wcale palpitacji serca i owadów zamieszkujących moje organy wewnętrzne. ale przyszłaś, usiadłaś, uśmiechnęłaś się i przytulając mnie pachniałaś tak miło, fiołkami. zepsułaś wszystko. co my teraz zrobimy?
Reposted bywonderLifefutureiscomingznikajacidosk8

August 26 2014

cudnie-paskudnie
chciałabym być tym twoim upragnionym 'wszystkim'. spełniać wszelkie oczekiwania, czasem zawodzić. mieścić się w ramach relacji, którą wymarzyłaś sobie będąc jeszcze małą dziewczynką. chciałabym sprawić, że zwiniesz się w kłębek w swoim ulubionym fotelu i uśmiechniesz się do siebie myśląc, że oto w końcu pojawił się człowiek, który najwyraźniej nie zniknie. 
Reposted byznikajac znikajac

August 23 2014

cudnie-paskudnie
przyjdź. wślizgnij się pod koc i zaśnij obok. zatrzymajmy wieczność w tej jednej chwili.
Reposted byznikajac znikajac
cudnie-paskudnie
Kiedyś myślałam, że jesteś idealną kobietą dla mnie. Teraz jesteśmy koleżankami, które potrafią przesiedzieć wiele godzin na ławce pijąc herbatę z termosu i piwo, śmiejąc się przy tym i opowiadając o rzeczach ważnych i smutnych. I jest pomiędzy nami tak łatwo i naturalnie, że chyba nie odważyłabym się psuć tego jakimś romansem.

August 22 2014

cudnie-paskudnie
Czy zdarza się jeszcze prawdziwa miłość na tym świecie?
Nie mi.
Reposted byznikajac znikajac
cudnie-paskudnie
Rzucasz mi zbyt długie spojrzenie i już wiem, że dziś wyjdziemy stąd razem. Podchodzę lekko tylko kołysząc biodrami. Na parkiecie nasze twarze ocierają się o siebie. Do ucha szepczesz mi tekst piosenki, ja chwalę twoje perfumy. Wybuchamy śmiechem udając, że to wszystko to nic. Dreszcze przebiegają mi po plecach, gdy zbyt pewnym ruchem przyciągasz mnie do siebie. Chwytam twoją dłoń, gładzę ją kciukiem. Piosenka się kończy, a my nie idziemy usiąść. Staram się nie myśleć, że gdy będziesz przy mnie zasypiał, ktoś będzie na ciebie czekał w innym łóżku.
cudnie-paskudnie
nie lubienie ciebie jest o wiele prostsze, wtedy nie mogę się na tobie zawieźć, więc chyba przy tym pozostanę.
cudnie-paskudnie
czemu z wszystkimi ludźmi nie może być tak łatwo jak z tobą?
Reposted byznikajac znikajac
cudnie-paskudnie
leżałyśmy przykryte kocem patrząc na gwiazdy i cichutko nucąc ulubione piosenki, a chwile te ocierały się o idealność.
cudnie-paskudnie
Nie wolno mi ciebie lubić za bardzo,
ale jak się oprzeć?
Jak powstrzymać to ciepło,
gdy śmiejemy się po raz setny z tego samego żartu?
I wiesz przecież,
że serce rozmiękczasz mi jak nikt inny.
Pokazuję ci spadające gwiazdy
licząc, że to ja będę twoim życzeniem.
Ale to ona.
Jest nim wciąż ona.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl